Nowy podatek nie tylko dla wielkich sieci, będzie naliczany także od budynków mieszkalnych

Nowy podatek od powierzchni komercyjnych, który miał być skierowany głównie do  unikających płacenia w Polsce podatków zagraniczne sieci handlowych, uderzy po kieszeni głównie polskich przedsiębiorców. Nowe przepisy są jednocześnie bardzo surowe i nieprecyzyjne.

Nie udało się uzyskać zamierzonego efektu z podatkiem handlowym od powierzchni komercyjnych rząd postanowił skierować swoje działania wobec zagranicznych sieci handlowych.

Podatek od powierzchni komercyjnych wszedł w życie z początkiem roku 2018. Stawkę 0,42 proc. rocznie ustalono od wartości lokalu handlowo-usługowego lub biurowego przekraczającej 10 mln zł. Zabieg ten nie był niczym innym jak  wprowadzeniem podatku katastralnego, choć taka nazwa oficjalnie nie padła. Taka forma podatku nie została zaakceptowana przez Brukselę w związku z czym 6 kwietnia Ministerstwo Finansów przekazało informację że „wyniku roboczych konsultacji z Komisją Europejską” wprowadzi zmiany do przepisów o podatku od nieruchomości komercyjnych. Resort oznajmił, że przepisy zostaną uszczelnione „przy jednoczesnym zachowaniu zasad równej konkurencji i zgodnie z regułami udzielania pomocy publicznej”.

Najważniejszą zmianą jest rozszerzenie zakresu podatku na wszystkie rodzaje budynków,  również mieszkalne.Jedyny wyjątek to rządowe i samorządowe budownictwo społeczne.

Co ciekawe, nowy podatek został zapisany w ustawach o podatkach dochodowych, ale nie ma nic wspólnego z dochodem.

Nowy podatek nie uderzy tylko w właścicieli wynajmowanych budynków. Jeśli właścicielem jest spółka mająca różnych udziałowców, to podatek obciąży także tych udziałowców. Co więcej, obciążenie udziałowców nastąpi nawet wtedy, gdy udziałowcy nie mają nic wspólnego z daną nieruchomością.

Nowe przepisy są bardzo niejasne i niekonsekwentne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.